GRA O WIELKIE PIENIĄDZE- CZĘŚĆ II

Listopad 13, 2017

Co wspólnego ze spółdzielniami mieszkaniowymi miała złodziejska reprywatyzacja?

Czy słusznie piętnowano Spółdzielnie mieszkaniowe?

O co toczy się tak naprawdę gra?

Na tak postawione pytania postaram się odpowiedzieć w artykule „Gra o wielkie pieniądze”

Moim zdaniem tym działaniom przyświecały dwa cele. Pierwszym było: przysłonić prawdziwe szalbierstwo związane z wyprowadzaniem majątku poprzez sztuczne podbijanie pseudo afer w spółdzielniach mieszkaniowych. Im głośniej uderzały w bęben stworzony z mocno naciąganych tak zwanych przekrętów w spółdzielniach mieszkaniowych, osoby medialne ze świata polityki i dziennikarstwa, tym łatwiej, szybciej i bez zbędnego rozgłosu można było deptać prawa człowieka i lokatora oraz wyprowadzać majątek Skarbu Państwa. Dokonywano tego z pełną premedytacją i bezwzględnością, nie licząc się z nikim i niczym. Drugim celem było zbudowanie na złej opinii o spółdzielniach mieszkaniowych fundamentu na którym można osadzić prawo, które zniszczy spółdzielczość mieszkaniową od środka.

Majątek spółdzielni mieszkaniowych i jej członków, szacowany jest na około 300 do 400 mld złotych z czego większość stanowi majątek jej członków. Ponadto spółdzielnie to rynek nieruchomości związany z zarządzaniem. Roczny dochód z zarządzania nieruchomościami spółdzielczymi to około 2 mld zł. Czyż nie jest to bardzo łakomy kąsek? Tylko pośpiechowi i pazerności wynikającej z chęci wprowadzenia jednorazowo bardzo restrykcyjnego prawa, spółdzielczość mieszkaniowa zawdzięcza fakt, że jeszcze istnieje. Należy przypomnieć, że w poprzedniej kadencji Sejmu, procedowano w Komisji sejmowej nad projektem zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. Prawo w tym projekcie było tak sformułowane, że w krótkim czasie spółdzielczość mieszkaniowa w Polsce przestałaby istnieć. Nie udało się, jednak broń nie została złożona, bowiem wyciągnąwszy wnioski z porażki dokonano podziału ustawy na części. Pierwsza została już wprowadzona, a druga jest procedowana w Komisji sejmowej.

Złodziejska reprywatyzacja” ujrzała światło dzienne, dlatego nie stanowi już zagrożenia dla spółdzielni, jednak ochrona majątku spółdzielni mieszkaniowych, a przede wszystkim majątku jego członków powinno stanowić priorytet działań nie tylko organów spółdzielni ale również związków rewizyjnych oraz Krajowej Rady Spółdzielczej. Należy zauważać, że proces przejmowania tych majątków już nastąpił. Jest taka zasada wprowadzona przez materializm marksistowski, która polega na wywołaniu chaosu oraz przedefiniowaniu wartości, po to aby z tego tygla wykreować własną rzeczywistość.

No cóż, czy to o czym wcześniej pisałem w połączeniu z nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, która poprzez wiele niejasnych przepisów, połączeniu zasad, które nie są do połączenia, nie jest zapoczątkowaniem tego procesu. Nie da bowiem się połączyć filozofii spółdzielczej opartej na solidaryzmie, sprawiedliwości społecznej oraz zasadą „non profit”z doktryną wspólnot mieszkaniowych opartej na wyższości własności majątku prywatnego nad dobrem wspólnym. Poprzez takie uregulowania wprowadzono chaos, bo próbuje się połączyć ze sobą dwa odmienne żywioły: wodę i ogień. A co z tego wyniknie?

Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych jest tak napisana, że widać w niej efekt końcowy. Spółdzielnie mieszkaniowe przestaną istnieć. Dlaczego tak się stanie? Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy może funkcjonować w obszarze gospodarczym jednostka pozbawiona jednej z form kapitału, jakim jest majątek? Każdy ekonomista, ba uczeń szkoły podstawowej, stwierdzi, że jest to niemożliwe. A spółdzielnie, jakimś dziwnym trafem, zostały pozbawione dopływu podstawowego źródła majątku jakim jest opłata wpisowa, nie wspominając o udziałach. To wprowadziła nowelizacja I nie jest to przypadek, bo ustawodawca przewidział również mechanizm wyprowadzenia majątku ze spółdzielni. Dotyczy to także majątku, który obecnie należy do członków.

Ponieważ życie nie zna pustki, należy się spodziewać, że w miejsce spółdzielni mieszkaniowych wejdą ogromne korporacje, prawdopodobnie zagraniczne. Będą one przejmować polski rynek zarządzania nieruchomościami. Wyprą z rynku małych rodzimych zarządców. Zasada „non profit” będzie zastąpiona zasadą zysku, a podatki, które dotychczas trafiały do polskiego skarbca, będą wyprowadzane za granicę. Nie będzie już ochrony członków spółdzielni, bo członkostwo związane jest ze spółdzielnią, której już nie będzie. Obecni członkowie będą musieli stawić czoło twardym regułom wypływających z zasad rynkowych.

I znowu, nie poprzez równe dla wszystkich reguły gry rynkowej, tylko poprzez regulacje prawne polski majątek zostanie bezpowrotnie stracony. Patrząc jak grabi się majątek Skarbu Państwa w wyniku reprywatyzacji czy oszustw podatkowych, widząc jak liczne ręce sięgają po majątek spółdzielni, można odnieść wrażenie, że wzbogacanie się na cudzym majątku to obecnie jakaś moda dla elit. To jakiś wyścig, czy swoista gra: kto szybciej i więcej wyciągnie. Zwycięzców znamy, a przegrani zostali postawieni w miejsce kibiców, którym pozostaje się modlić, aby jak najmniej im zabrano. A przy tym mydli się ludziom oczy, wmawiając im, że to dla ich dobra. I z przykrością należy stwierdzić, że na końcu, jak to w życiu bywa, sprawdzi się ponownie przysłowie: Mądry Polak po szkodzie.

Część I artykułu można przeczytać tutaj

Dodaj komentarz

Copyright © Paweł Zieliński